Czy masaż pomaga na cellulit?
Czasem zdarza mi się zaglądać na popularne fora internetowe poświęcone modzie, zdrowiu i urodzie. Siłą rzeczy zaglądam też do wątków poświęconych cellulitowi. Z pewnym zdziwieniem, a nawet niedowierzaniem stwierdzam wtedy (dość regularnie), jak bardzo niedoceniane są masaże. Ba! Co niektóre autorki wypowiedzi autorytarnie twierdzą, że masaże na cellulit w ogóle nie działają, a jedynym sposobem na uporanie się z pomarańczową skórką są (uwaga!) ćwiczenia. W każdej takiej sytuacji od razu widać z kim ma się do czynienia. Drogie Panie cellulit wcale nie jest zależny od ćwiczeń. Można nie ćwiczyć i go nie mieć. Można mieć nadwagę i skórę pozbawioną cellulitu, a z drugiej strony można być wychudzonym i mieć skórę ud upstrzoną górkami i dołkami, można też katować się godzinami na rowerze, w klubie fitness i na siłowni, a cellulit i tak mieć tu i ówdzie. Dlatego moje drogie zanim rozpoczniecie jakiekolwiek działania mające na celu uporanie się z tą przypadłością zacznijcie od zdobycia wiedzy. To nie boli, poczytajcie trochę (ale nie informacji na forach) a dowiecie się skąd bierze się cellulit i jak najłatwiej się z nim uporać. Uzbrojone w wiedzę poradzicie sobie z nim znacznie szybciej niż eksperymentując zgodnie z poradami nieodpowiedzialnych użytkowniczek for internetowych czyli katując się np. ćwiczeniami, które do niczego nie prowadzą lub inwestując w setki kosmetyków antycellulitowych. Przede wszystkim jednak, zanim zaczniecie robić cokolwiek, nauczcie się jakiejś prostej techniki masażu. W ostateczności kupcie masażer. To proste posunięcie umożliwi wam likwidację pomarańczowej skórki szybciej niż przypuszczacie.
Po pierwsze: dlaczego powierzchnia skóry ulega pofałdowaniu?
Gdybyśmy mieli wskazać jednego winnego są nimi żeńskie hormony płciowe, a konkretnie estrogeny. Dlatego cellulit nie występuje u mężczyzn, u których tarczą ochronną jest testosteron. Kobieca skóra jest w pewnym sensie predysponowana do powstawania cellulitu a to dlatego, że łatwiej gromadzi się w niej (i pod nią) woda, tłuszcze i generalnie płyny ustrojowe zawierające (jak łatwo się domyślić) sporo toksyn. Kobieca skóra jest też bardziej elastyczna niż skóra mężczyzn, przez to łatwiej się rozciąga co oczywiście uwypukla wszelkie pojawiające się na niej i pod nią nierówności.
Cellulit tworzy się wskutek pogorszenia obiegu krwi i limfy w organizmie oraz wskutek zwiększenia przepuszczalności tkanek. W zależności od tego, co gromadzi się pod skórą możemy mówić o cellulicie wodnym lub cellulicie lipidowym. Jak łatwo się domyślić cellulit wodny na pewno nie jest ściśle związany z nadwagą i otyłością.
Po drugie: czy cellulitowi można zapobiec?
Do pewnego stopnia na pewno tak. Nie zawsze się uda bowiem parametry naszych tkanek tj. między innymi ich sprawność, przepuszczalność, zdolność do regeneracji czy wreszcie sprawność mechanizmów, których zaburzenia przyczyniają się od powstania cellulitu są uwarunkowane również genetycznie. Skłonności do cellulitu można więc odziedziczyć i wtedy aby można mu było zapobiec trzeba cały czas mieć się na baczności. Masaż i w tym przypadku jest jednym z najlepszych działań zapobiegawczych, bowiem jak nic innego na świecie wzmacnia on tkanki tak, że cellulit albo nie pojawia się, albo ulega znaczącej redukcji.
Dlaczego masaż?
Masaż usprawnia cyrkulację płynów, od których gromadzenia się pod skórą rozpoczyna się każdy cellulit (wraz z tymi płynami gromadzą się tam toksyny). Mowa wtedy o cellulice wodnym, który obserwujemy nawet u młodych i szczupłych kobiet. Cellulit lipidowy to skutek nagromadzenia tkanki tłuszczowej wraz z toksynami, ten rodzaj cellulitu również można zniwelować masażem, bo nawet jeśli nie spalimy tłuszczyku, którego nierównomierne rozłożenie powoduje charakterystyczne nierówności doprowadzimy do wyrównania tej warstwy podskórnej.
Jaki masaż na cellulit?
Najlepszym masażem jest drenaż limfatyczny, który jak sama nazwa wskazuje przyczynia się do swoistego wydrenowania tkanek, co należy rozumieć jako przesunięcie zgromadzonej w nich limfy która nie odpływa samoistnie. Drenaż poprawia cyrkulację wszystkich płynów ustrojowych, a dodatkowo bardzo łagodnie wzmacnia tkanki. Drenażu trzeba się nauczyć, dość dobrym zamiennikiem dla niego jest masaż bańkami chińskimi. Filmiki instruktażowe odnośnie wykonania takiego masażu znajdziecie między innymi na youtube. Osoby, które nie powinny stosować baniek (są pewne przeciwwskazania) mogą posłużyć się innymi masażerami, przy czym najbardziej kompleksowo oddziałuje masażer laserowy w połączeniu z dobrym antycellulitowym serum.
